oszuści matrymonialni - lying

Oszuści matrymonialni – jak nie dać się zwieść?

Joanna przez Internet poznała mężczyznę, który był spełnieniem jej marzeń. Mieli podobne zainteresowania i oboje pragnęli miłości. Doskonale się dogadywali, dlatego po kilku tygodniach zdecydowała się na pierwsze spotkanie, a potem na kolejne. Zanim się obejrzała, była zakochana. Mężczyzna zaczął prosić ją o pieniądze – na lekarza, na bilet, na leki. Zauroczona kobieta pożyczała mu kolejne sumy. Kiedy wreszcie pieniędzy zabrakło, kontakt się urwał. Wtedy dotarło do niej, że stała się ofiarą oszusta matrymonialnego.

Wbrew pozorom, historie takie jak Joanny, nie są rzadkością. Jak działają oszuści matrymonialni? I jak się przed nimi bronić?

Jak działają oszuści matrymonialni?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu oszuści matrymonialni wypatrywali swoich ofiar w restauracjach, klubach i ośrodkach wypoczynkowych – tam, gdzie natrafić mogli na majętne i samotne osoby.

W dzisiejszych czasach, sprawa jest jeszcze prostsza. Naciągacze mają do dyspozycji długą listę portali randkowych i społecznościowych, gdzie za pomocą skradzionego zdjęcia i fałszywych informacji mogą wcielić się w niemal dowolną osobę. Taką, która idealnie będzie odpowiadać potrzebom ofiary.

Oszuści matrymonialni działają zwykle podobnie – szukają osób, których profile sugerują dostatnie życie albo samotnych, rozwiedzionych, szukających miłości. Ich główną bronią są komplementy i żerowanie na uczuciach. Obiecują ślub, wspólne życie, założenie rodziny. Kiedy ofiara na dobre wpadnie w ich sidła, zaczynają czerpać korzyści. Początkowo proszą o drobne sumy, z czasem jednak kwoty zaczynają rosnąć, nawet do kilkudziesięciu czy kilkuset tysięcy złotych. Gdy u oszukanych zaczynają pojawiać się wątpliwości – naciągacz znika, by znaleźć kolejną ofiarę

Kim są oszuści matrymonialni?

Oszustami matrymonialnymi najczęściej są mężczyźni. Najsłynniejszym z nich był Jerzy Kalibabka, pierwowzór postaci z serialu „Tulipan”, który od 1978 roku do 1982 roku oszukał i wykorzystał niemal 3 tysiące kobiet.

Dzisiaj nie brakuje jednak jego naśladowców – głośnymi sprawami naciągaczy, takich jak Adama B. z Gliwic, Konrad K. czy Eugeniusz G. żyły niemal wszystkie media w kraju.

Oszukane przez Adama B. założyły specjalną grupę liczącą ponad 50 kobiet. Konrad K. nabrał około 40 kobiet, na sumę niemal 2 mln złotych. Eugeniusz G. oprócz oszustw matrymonialnych ma na sumieniu wyłudzenie odszkodowania za pracę w obozie koncentracyjnym i okaleczenie byłej partnerki.

Oszustów matrymonialnych nie brakuje także wśród kobiet. Mieszkanka Poznania, 26-letnia Ewa D. regularnie naciągała mężczyzn i firmy na pieniądze. 81-letnia Janina M. zaprzyjaźniała się ze starszymi panami, a następnie usypiała ich i okradała. Małgorzata W. podając się za mężczyznę, wyłudziła od kobiety poznanej w Klubie Samotnych Serc 400 tys. złoty.

Coraz częściej atakują również zagraniczni oszuści, którzy podają się za „amerykańskiego żołnierza” i łamanym polskim naciągają swoje ofiary na opłacenie “biletu do kraju” czy odbiór “paczki z kosztownościami”.

Jak się bronić przed oszustami matrymonialnymi?

Na wczesnym etapie znajomości, oszusta matrymonialnego bardzo trudno jest rozpoznać. Zachowuje się bowiem jak zwykła osoba, szukająca miłości. Można jednak wychwycić kilka niepokojących sygnałów.

Zachowaj czujność, jeśli poznana osoba szczegółowo wypytuje o Twoje życie osobiste, a sama nie zdradza o sobie zbyt wiele. Przynajmniej przez kilka pierwszych tygodni nie podawaj swojego adresu zamieszkania czy numeru telefonu. Zachowaj szczególną ostrożność, jeśli druga strona posługuje się łamanym polskim.

Warto pamiętać, że wytrawni oszuści matrymonialni potrafią działać długofalowo – w ciągu kilku miesięcy skłaniają ofiarę do wspólnego mieszkania, by potem żerować na jej uczuciach i pieniądzach. Co w takiej sytuacji?

Jeśli po zamieszkaniu z nowo poznaną osobą mamy wątpliwości co do jej uczciwości, warto wziąć sprawy w swoje ręce. Przydać może się programowy szpieg komputera Spylogger Alfalog PRO, dzięki któremu można monitorować korespondencję mailową, wiadomości z komunikatorów i portali społecznościowych. Prosty w obsłudze program pozwoli sprawdzić, czy nasz wybranek lub wybranka nie prowadzi drugiego życia.

Skutecznym rozwiązaniem może być również spyphone Android Alfa. Polska wersja językowa ułatwia korzystanie z aplikacji służącej m.in. do nagrywania rozmów, dźwięków otoczenia, zdalnego przejęcie kamery, monitorowania SMS, wiadomości z komunikatorów czy maili. Wszystkie dane spływają na dedykowaną platformę, gdzie można je przejrzeć, bez wzbudzania podejrzeń.

Rozwój portali randkowych i społecznościowych to szansa na poznanie wyjątkowych osób. Warto jednak być ostrożnym, by nie stać się jedną z wielu ofiar oszustów matrymonialnych.

Tagi: .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *